wtorek, 11 sierpnia 2015

Lot ku Słońcu / po wybrnięciu z bagna, jedziemy dalej

Po tym wszystkim ciężka, gorąca noc. Dom zaryglowany. Wszyscy na piętrze, ściśnięci strachem w pokojach chłopców. 
Roman pilnował, teraz ja, ale gówno spałem. On za to chrapie, jak zwykle. Monika z chłopcami. 

Ja od okna do okna, ze sztucerem, fachowo. Ciemność i cisza. Dopóki próbowałem zasnąć, całe miasto biegało, krzyczało, strzelało, megafony grzmiały. Teraz, jak na złość cisza. Tylko Aza za mną, krok w krok. Jaka dobra suczka. Ja wyglądam przez okno, ona też, łapki na parapecie. Ja na korytarz. Ona też, tup, tup. Woda jest, wieczorem włączyli generator w hydroforni na godzinę. 
Dobre i to. Wychylam się  przez północne okno, widzę posterunek. Palą papierosy, ale ani szmeru. Tylko ogniki w ciemności. Dobre i to.

Jutro wynosimy się do Wiktora, ze wszystkim, takie rozkazy, żeby zacieśnić linię obrony. Lepiej byłoby do rynku, do Marty, ale tam już są. Drzwi wywalili. Najpierw taka niby to rodzina, a potem po prostu, bo drzwi wywalone. Roman, zabawnie, spisał wszystkich z dowodów, że jak co zniszczą to ich obedrze. Może to i lepiej. Będzie Artur, Gruza, zawsze to broń, nasze strzelby.
Ruta zebrał swoich i odeszli na zachód. Nie do wiary, jeśli to prawda, co Artur.

- Nie mogę spać! – Aż podskoczyłem. Monika. Ta potrafi cicho.

- Wszyscy zginiemy, prawda?

- Nikt nie zginie, kochanie, nikt – próbuję jakoś. Gdybym tylko mógł ją przytulić, ale odsuwa się, podchodzi do okna.

- Co ty potrafisz? To wszystko jest na nic, wzięli nas do niewoli, dużo ludzi z nimi, zmuszą nas do bratobójczej walki, a potem...

- To nie są ludzie, oni...

- A ty jesteś człowiekiem? Tak mam myśleć po tym co zrobiłeś, i w takiej chwili – tylko troszkę podnosi  głos, ale z sypialni już:

- Mamo, mamusiu...

- Już idę kochanie, mamusia tu jest. Idę.


Znika w otwartych drzwiach, ale wróci, bo jeszcze nie wypowiedziała, jeszcze mnie nie dobiła. Aż zaciskam szczęki do bólu. Jaka ona niesprawiedliwa, i żeby akurat teraz. Pusty śmiech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz